Oto ciąg dalszy:
- wysyłają na szkolenia, fakt trzeba czasem się postarać żeby to załatwić - ale ogólnie nie ma problemu, jeśli szkolenie nie kosztuje majątku.
- luźne piątkowe popołudnia - tradycja każe, że w każdy piątek ok 14-15 wszyscy idą do stołów i tam siedzi się godzinę i gada o nie-pracy. Wcześniej następuje zrzuta na ciastka, chipsy i colę. Menażeria nic do tego nie ma, nawet sami przychodzą posiedzieć. Nie trzeba chyba mówić, że gdy rozpocznie się taki spęd to potem do końca dnia już nikt nie pracuje :)
- o rzeczach typu darmowa kawa (zawsze czekająca w ekspresie, zaparzona przez obsługę biurowca), herbata, napoje + wyposażona kuchnia - chyba nie ma co wspominać.
- popieranie kobiet w ciąży - nie ma problemu iść na macierzyński (czy tacierzyński, w przypadku faceta) - i jak gdyby nigdy nic powrócić po n miesiącach do pracy na swoim stanowisku.
- dużo miejsca w biurze - mam biurko na którym 2 osoby mogłyby się przespać... mam bardzo dużo miejsca, co niestety sprzyja powstawaniu nieładu na biurku ;) ale panuję nad tym. Do tego wygodny fotel oraz szafki na klucz. W budynku klimatyzacja (ale to chyba standard)
- parking strzeżony przez firmę ochroniarską, w tym część na rowery.
- dbałość o środowisko - niektórych może denerwować segregacja śmieci, ale ja popieram. Co kilka biurek jest komplet trzech koszy na śmieci - papier, plastik oraz organiczne. Pojemniki na puszki metalowe oraz na szkło - jeden na piętro.
- rekrutacje wewnętrzne. Tak - aby zmienić dział / technologię w której się pracuje trzeba się zwolnić i zatrudnić ponownie :) Ale jest to możliwe, wszystkie ogłoszenia o pracę umieszczane w mediach najpierw pojawiają się w intranecie. Ja sam bym już prawie wykonał numer z wypowiedzeniem i zatrudnieniem ponownie (/cycle), ale jednak zrezygnowałem (przy podpisywaniu nowej umowy, he he he). Mój szef do dziś o tym nie wie, jako że obowiązuje tajemnica rekrutacji wewnętrznej.
- urlopy - jeśli chce się urlop, nawet z dnia na dzień - nie ma problemu. O ile nie wypada to w terminie jakiegoś deadline, co zdarza się baaardzo rzadko.
- swoboda wyrażania opinii o wszelkich sprawach dotyczących firmy. Przy pomocy specjalnego systemiku ;) można wysłać żale/kwestie, na które zarząd ma obowiązek odpowiedzieć (odpowiadają hurtem raz na 3 miesiące)
To wszystko dla mojego stanowiska, meneżment dostaje jeszcze samochody i pewnie inne bajery o których ja nie wiem :)
sobota, 7 czerwca 2008
Nie mogę istnieć bez narzekania (3)
Autor:
resource
o
12:34
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
A czy mozna wiedziec co to za Wspaniala Firma?
Prześlij komentarz