Pokazywanie postów oznaczonych etykietą challenging. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą challenging. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2008

Kreatywność stanowiska

Oczywiście każdy kandydat do pracy jest MEGA kreatywny, MEGA dynamiczny oraz chcący się rozwijać ;) Jak to jest później okazuje się w tzw. praniu. Jednak, nie wszystkie stanowiska wymagają tego typu cech. Przykład - stanowisko supportowe. Ja akurat nie wyobrażam sobie rutynowej i niekreatywnej pracy, ale pracują ze mną supportowcy - dzięki temu wiem czego na pewno w życiu robić nie chcę. Support aplikacji jest to zajęcie typu odebrać telefon, wpisać do naszego wewnętrznego systemiku problem w formie taska, następnie problem rozwiązać. 90% problemów powtarza się cały czas. Zła kwota na raporcie, zły wydruk, zła nazwa kontrahenta. Prawie wszystkie błędy mają swoje źródło pomiędzy krzesłem a klawiaturą użytkownika aplikacji. No i tak supportowiec loguje się do aplikacji, ręcznie w bazie danych poprawia i jest okejowo. Brzmi nieźle? Jak cały dzień siedzę i słyszę: "Marcin weź obsłuż tego taska dla Hiszpanii", "Jacek wpisz do dżej-bi-esa nową kwotę", "Jarek raport się na szwajcarii w kej-ejcz-si nie drukuje" oraz różne tłumaczenia przez telefon żeby goster włożył papier do drukarki to zacznie się drukować - to cieszę się że nie muszę takich rzeczy w pracy robić.

sobota, 1 marca 2008

Łofcy głuf

Tak mi się ten tytuł skojarzył z Włatcami, no ale to tak na boku. Regularnie atakują mnie headhunterzy, spamując ofertami pracy lub prosząc o podanie nr telefonu. Jeszcze nie pękłem i numeru telefonu nie podałem (chyba kupię jakiegoś prepaida) i wszystkim odradzam. Ale nie o tym miało być. Zadziwia mnie to, że headhunterzy rekrutujący do IT nie znają się na IT! No dobra, większość uduchowionych dziennikarzy z najpopularniejszych polskich dzienników też nie ma pojęcia o czym pisze (bo jak tu mieć pojęcie, jeśli dziś pisze się o komputerach a tydzień później o rozmnażaniu bizonów). Mam wrażenie, że dla HH liczą się tylko te dziwne skróty, które dana osoba ma wpisane w rubryce 'umiejętności'. Wygląda to tak, jakby HH robił operację AND na skrótach z rubryki umiejętności oraz wymagań pracodawcy. Dowolny HH zapytany o cokolwiek więcej niż napisane w ogłoszeniu - spuszcza nas na drzewo. O ile wszyscy HH spamują na pewien adres email, który jest dla nich przeznaczony i który podałem gdzieś tam kiedyś lub poprzez portale, to ostatnio jeden typ przeszedł sam siebie. Otóż napisał na mój służbowy email! Nigdy i nigdzie nie podałem nikomu poza firmą służbowego emaila. Oczywiście nie dowiem się skąd go mają.
Kolejna przyjemność to zabawa w "policjantów i złodziei" o firmę docelową, tzw. 'klienta'. Dostajemy ofertę ale nazwy firmy nie ma. Czasem da się jednak przy pomocy google ustalić jakiej firmy dotyczy ogłoszenie, ale oczywiście HH nie przyzna się nawet jeśli mu powiedzieć że 'to jest firma X'. Niezłe jest jak HH prosi o list motywacyjny o pracę do firmy której nazwy nie znamy :) Można wtedy pisać: "chciałbym pracować w firmie X bo jest to marzenie mojego życia":)

sobota, 1 grudnia 2007

Słownik do ogłoszeń o pracę

Oto jak należy tłumaczyć zwroty pojawiające się w ogłoszeniach o pracę.
udział w projektach międzynarodowych - szczycimy się że robimy mikry projekcik dla klienta z zagranicy, bo to przecież lepsze niż duży projekt dla klienta polskiego
wynagrodzenie adekwatne do osiąganych rezultatów - twoja pensja to będzie nędzna podstawa + prowizja od sprzedaży
key account manager - poszukiwany portier-dozorca ;)
praca w młodym i dynamicznym zespole - każda szanująca się firma umieszcza coś takiego w swoich ogłoszeniach. Inaczej brzmiałoby, że szukają emerytów - jak w ochronie ;) A interpretować to należy jako: "zespół złożony głównie ze studentów/praktykantów/leszczy prosto po studiach"
oferujemy szanse rozwoju zawodowego - masz szansę stać się wysokiej klasy specjalistą od systemu, który sami sobie zrobiliśmy i który jest używany tylko u nas.
wykształcenie wyższe z renomowanej uczelni - absolwenci Wyższej Szkoły Unikania Woja imienia Żaby Moniki niemile widziani
własny samochód - będziesz akwizytorem/sklepokrążcą, chociaż oficjalnie stanowisko nazywa się manager ds kontaktów z klientem. Twoim rewirem będzie zadupie wszechświata (od sklepiku do sklepiku po wioskach).
dostęp do najnowszych technologii - to umieszczamy żeby mieć co umieścić, bo nie mamy nic dobrego do zaoferowania
znajomość technologi XXX lub gotowość wdrożenia się w technologię XXX - gotowość do wdrożenia = brak na rynku ludzi którzy chcieliby pracować w technologii XXX, szukamy leszcza który jednak będzie chciał się w tym babrać
oferujemy zdobycie praktycznych doświadczeń podczas realizacji projektów - nie mamy czego zaoferować a dyrektor kazał w ogłoszeniu napisać kilka pozycji w sekcji 'oferujemy' (ciekawi mnie, jak miałaby wyglądać jakakolwiek praca przy której nie można zdobyć 'praktycznych doświadczeń')
preferowani studenci - mało płacimy, dużo wymagamy
dyspozycyjność i elastyczność - będziesz pracować w nadgodzinach i w soboty też czasem przyjdziesz
komunikatywność oraz wysoka kultura osobista - musisz umieć trzymać nerwy na wodzy, gdy niesłusznie krzyczy na ciebie przez telefon zdenerwowany klient. Musisz umieć powiedzieć mu żeby spierdalał - w taki sposób, by on jeszcze się cieszył na tę wyprawę.
zarządzanie raportami - będziesz wypełniać setki dokumentów oraz arkuszy excelowych, których i tak nikt nie czyta.
w związku ze nieustannym stałym rozwojem firma poszukuje nowych pracowników - słabo płacimy i ogólnie oferujemy nędzne warunki. W związku z tym dużo ludzi odchodzi do lepszych firm, więc mamy dużą rotację i potrzebujemy nowych murzynów.
pakiet socjalny - na święta BN dostaniesz bonus finansowy w wysokości, którą odejmiemy ci później od premii.

Ostatnio widziałem ogłoszenie o pracę pewnej firmy (przez litość nie wymienię nazwy): "Oferujemy pełną wyzwań, ciekawą pracę (umowa o pracę) i wynagrodzenie adekwatne do osiąganych rezultatów oraz posiadanej wiedzy i doświadczenia." Wg tej firemki ciekawa praca jest wtedy, gdy ma się umowę o pracę.