Oto prawdy płynące ze slajdów dotyczących ustalania wynagrodzeń:
- "płace na danym stanowisku powinny być wyrównane" - bullshit, bo nowi leszcze potrafią mieć więcej niż starzy
- "zapewnij satysfakcjonujące wynagrodzenie kluczowym pracownikom" - już pisałem o 50-złotowych podwyżkach. W każdym razie im dłużej się pracuje, tym szanse na zmianę wynagrodzenia maleją, więc nijak się to ma do tej całej satysfakcji. Jak też wspominałem już, u nas panuje zasada "każdego specjalistę da się zastąpić skończoną liczbą studentów".
- "ustal poziom płac w branży" - zarzekają się że to robią, ale źródeł podać nie chcą no i w efektach tego nie widać.
To była część ostatnia zderzenia jakiejś-tam-profesjonalnej-prezentacji z firmową rzeczywistością.
niedziela, 4 maja 2008
Teoria vs real life cz 5. - ustalanie płac
Autor:
resource
o
14:50
0
komentarze
Etykiety: policies, recruitment
sobota, 8 grudnia 2007
precyzja specyfikacji
dostarczamy <baczność> klientowi </baczność> specyfikacje nowych rozwiązań dla naszego super-systemu. Specyfikacje zawierają rozbudowany opis rozwiązania, od wymagań technicznych poprzez specyfikację biznesową do procedur testowych (później taka specyfikacja trafia do klepaczy kodu). Jednym z najważniejszych wskaźników jest estymowana ilość czasu, jaka będzie wymagana do wdrożenia danej funkcjonalności. Biorąc taką dokumentację do ręki, <baczność> klient </baczność> akceptuje rozwiązanie o danym koszcie (każda godzina to koszt) lub nie (jeśli uzna że to zbyt dużo). Dlatego oczekuje, że później w trakcie implementacji ilość godzin nie przekroczy wartości wpisanej w specyfikacji. So far - so good. Z drugiej strony atakują nas wskaźniki precyzji specyfikacji. Wskaźnik taki określa, w jakim stopniu trafnie określamy czas podany w specyfikacji. Cel - precyzja specyfikacji równa 100%. Nasza szklana kula do wróżenia jest w serwisie, a fusów w kawie nie mamy - firma poi nas rozpuszczalną. Z tego powodu nie zawsze da się poprawnie wyznaczyć ilość godzin. Jeśli wyznaczymy za mało - jest dym bo przecież było x a tymczasem wdrożenie wymagało x+y. Wskaźnik precyzji leci na łeb. A co dzieje się w przypadku, gdy wyznaczyliśmy x, a wdrożenie zajęło wiele mniej czasu? (wierzcie mi, takie sytuacje w projektach IT się zdarzają;) ) Wtedy obciąża się <baczność> klienta </baczność> na x godzin, by nie psuć wskaźnika precyzji. Gdyby pominąć ten głupi wskaźnik, <baczność> klient </baczność> często płaciłby mniej, ale wskaźniki czegoś-tam są zawsze najważniejsze.
Autor:
resource
o
11:00
0
komentarze
sobota, 24 listopada 2007
Masz gorączkę - zbij termometr
Wszem i wobec wiadomo, że najlepszym sposobem na likwidację problemów jest likwidacja szkody (a nie przyczyny). Oto przykłady jak rozwiązuje się kwestie "problematyczne":
problem: kwestia ekologiczna dużej ilości butelek pet po napojach (segregacja odpadów)
rozwiązanie: likwidacja darmowych napojów
problem: brak dostępu do niektórych serwerów poza intranetem, działających na porcie innym niż 80/443. Brak dostępu ze względu na zablokowanie na firewallu wszystkich portów poza 80 oraz 443.
rozwiązanie: zakup karty Blueconnect i łączenie się do tych hostów poprzez gsm
problem: pracownik chce więcej zarabiać.
rozwiązanie: nie podwyższać pensji, czekać aż się zwolni. Na jego miejsce zatrudnić niedoświadczonego leszcza za połowę kasy. Leszcz będzie uczyć się pół roku, by koślawo i w czasie tygodnia rozwiązywać problemy których rozwiązanie temu który się zwolnił zajmowały pół dnia.
problem: brak wysoko wykwalifikowanych pracowników
rozwiązanie: zatrudnienie nowego pracownika za dużą kasę. Duża kasa (i tylko to) świadczy o tym że jest fachowcem.
problem: sporadyczne, nieznaczące kradzieże
rozwiązanie: osobista (lotnisko-style) kontrola każdego przy wyjściu
problem: pracownicy podlewający kwiatki w wolnej chwili
rozwiązanie: zatrudnienie firmy outsourcującej podlewanie kwiatków. Oczywista poprawa wydajności oraz redukcja kosztów.
problem: mała efektywność pracy
rozwiązanie: organizacja dużej ilości spotkań o wskaźnikach efektywności pracy (wyjaśnianie jak się je liczy, jak ważne one są, etc.). Każde spotkanie minimum godzina.
problem: brak dokumentacji do tworzonego softu
rozwiązanie: nie tworzyć dokumentacji do softu. Każdy pracownik to mistrz świata i okolic w dziedzinie reverse-engineeringu
problem: bieżące informowanie pracowników o tym co się dzieje w firmie
rozwiązanie: strona internetowa o skomplikowanej i nieintuicyjnej strukturze. Oczywiście RSS-a brak, tak skomplikowana technologia jeszcze do nas nie dotarła.
Autor:
resource
o
11:14
1 komentarze
Etykiety: policies
niedziela, 18 listopada 2007
Netykieta po dużemu
Kilka rad dotyczących pisania maili. To jest zapewne jakiś tajny regulamin lub wynik szkolenia - bo wszyscy tak piszą. Jeśli chcesz być wzorcowym pracownikiem korporacyjnym, musisz stosować następujące zasady:
- jeśli angielski nie jest Twoim językiem ojczystym, śmiało wstawiaj słowa ze swojego barbarzyńskiego języka miksując je z angielskim
- używanie swojej ojczystej gramatyki w połączeniu z angielskimi słowami (lub na odwrót) daje odbiorcy niesamowitą radość z rozwiązywania takiej łamigłówki
- jeśli jesteś francuzem, odpowiadaj na maile pisząc po francuskiemu - przecież każdy na świecie zna Twój 'najpiękniejszy z języków'. Fakt że językiem obowiązującym w firmie jest angielski - olewaj z całych sił i śmiej się w twarz
- odpowiadając na tekst, wstawiaj odpowiedź do wnętrza tekstu, oczywiście nie wyróżniając w jakikolwiek sposób odpowiedzi. A niech se poszuka, cham.
- maile pisz w html-u, w końcu różne fonty i oczojebne kolory bardzo fajnie wyglądają
- jeśli jesteś kobietą, pisz maile używając czcionki Comic Sans MS
- koniecznie wstaw do sygnaturki jakąś animację
- sygnaturka może mieć dowolną długość, najlepiej umieść tam cały adres i wszystkie telefony (łącznie te których nikt nie odbiera) + disklajmer typu "The information contained in this e-mail message may be confidential..". Razem tylko kilkadziesiąt linijek.
- nie używaj delimitera sygnaturki, bo NajlepszyProgramPocztowyEver i tak nie wycina
- odpowiada się zawsze nad cytatem, ponieważ wszyscy czytają tekst od dołu do góry.
Odp.: Bo zaburza naturalną kolejność czytania.
Pyt.: Dlaczego?
Odp.: Odpowiadanie na górze listu (top-postowanie).
Pyt.: Co jest najbardziej irytujące w mailach? - nie tnij cytatów, nawet jeśli zawierają tony zbędnego tekstu. Może jest "taka liga na internecie", kto większego maila wyhoduje? (mój rekord: 61kB czystego, w miarę nie-htmlowego tekstu:D)
- to nie rada ale w temacie: twój adres emailowy powinien być jak najbardziej niezrozumiały, przykładowo: Jan Kowalski powinien mieć mail typu jbk6592@piknafirma.com
- jeśli chcesz zaakcentować jakieś słowa, powiększ czcionkę do 30pt, ustaw czerwony kolor i dużo wykrzykników
- w trakcie długiej dyskusji pomiędzy kilkoma osobami (przy użyciu CC:), uznaj co jakiś czas, że ktoś powinien zapoznać się z jednym zdaniem z treści jaką aktualnie piszesz. Dodaj tę osobę do listy CC:, dzięki czemu będzie ona otrzymywać nieinteresujące ją maile jeszcze przez kilka miesięcy tasiemcowej dyskusji
- jeśli otrzymasz od znajomego bardzo-śmieszny-plik-pałer-pointa, koniecznie forwardnij go wszystkim znajomym ze swojej skrzynki, oczywiście umieszczając ich adresy na liście CC. W końcu każdy powinien znać adresy mailowe twoich znajomych oraz wszystkich ludzi którzy wcześniej otrzymali super-śmieszny-załącznik
- wysłanie maila jest najlepszą metodą, aby zapytać kolegi siedzącego 3 metry dalej, czy idzie na lunch
- nigdy nie wstawiaj obrazków bezpośrednio do maila. Aby przesłać komuś obrazek, należy wykonać następujące w pełni profesjonalne czynności:
a) utworzyć plik .doc
b) wstawić do niego obrazek, koniecznie w formacie BMP oraz rozdzielczości co najmniej 1600x1200
c) zmniejszyć go do rozmiaru połowy strony
d) zapisać plik .doc pod nazwą Document1.doc
e) załączyć plik Document1.doc do maila
f) wysłać, najlepiej bez żadnego tekstu w treści maila - mass-maile do wszystkich n-tysięcy pracowników to super sprawa! Oczywiście dla każdego szanującego się zasobu kadrowego byłoby ujmą na honorze nie odpowiedzieć na taki list, skutkiem czego mamy konwersację mailową pomiędzy kilkoma zasobami kadrowymi siedzącymi na tej samej sali, którą to konwersację czyta cały świat.
- Życzenia świąteczne wysyła się w następujący sposób:
a) mass-mail do wszystkich n-tysięcy pracowników, zawierający:
b) plik .doc utworzony zgodnie z pkt. 17, przy czym obrazek należy zmniejszyć do rozmiaru znaczka pocztowego
c) życzenia napisane pokrzywioną czcionką, koniecznie kolorem niebieskim
Po wysłaniu takiego maila, Najlepszy-Serwer-Mailowy-Na-Świecie (exchange) zamula się na ok 40 minut (bo wszyscy ściągają). Jest pretekst by nie pracować i jest wesoło, a przecież święta mają być wesołe.
Moja pikna firma wydaje dużo bejmów na szkolenie 'z komunykacjy z <baczność> klyentem <spocznij>', które polega na tym, że najpierw jest gadka o wyrażaniu się jasno, a potem firma zewnętrzna czyta maile szkolonego pracownika. No piknie.
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział jak wygląda obowiązująca w internecie netykieta, to polecam linki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta, http://netykieta.pl/ oraz http://di.com.pl/netykieta.php
Autor:
resource
o
19:45
6
komentarze
Etykiety: policies, quick response, technically skilled