Ostatnio grzebiąc w internecie znalazłem prezentację wykonaną przez jakiegoś super-hiper-managera. Mararzmenty (błąd zamierzony) organizują sobie co jakiś czas meetingi, na których rozprawiają o manarzerskich zajebistościach. Wygląda na to, że czytają książki i później o nich dyskutują. Wszystko piknie i wspaniale, jednak po lekturze tej prezentacji widzę że teorie książkowe sobie, a praktyka sobie. Prezentacja traktowała o tym, jak postępować z pracownikami, by w firmie pracowali tylko najlepsi. Warto skonfrontować twierdzenia wypisane wyraźnie na prezentacji z rzeczywistością - czyli - jak manarzment w mojej firmie działa zgodnie ze standardami. Ciekawe co by się działo, gdyby autor tej prezentacji został u nas zatrudniony i wprowadzał teorie w niej zawarte. Jest tego sporo, więc będzie tematycznie. W tym odcinku "poszukiwanie dobrego pracownika".
- "szukaj pracownika ze świeżym spojrzeniem, nowymi umiejętnościami" - każdy spoza firmy będzie ze świeżym spojrzeniem. A nowe umiejętności? U nas wręcz zabija się chęć pracownika do samorozwoju
- "szukaj profesjonalistów z dużą wiedzą i doświadczeniem" - nigdy nie widziałem, by zatrudniono jakiegoś dobrego fachowca. Mamy działy technologii niszowych i ostatnio w takim dziale była spora rekrutacja - projekt utrzymania starej aplikacji. Na rozmowy przychodzili fachmeni, magicy z tej dziedziny (stare języki server-side), ale słysząc oferowaną stawkę zajebywali HRowców śmiechem. W rezultacie przyjęto samych studentów z zerowym doświadczeniem.
czwartek, 17 kwietnia 2008
Teoria vs real life cz. 1 - poszukiwanie poddanego
Autor:
resource
o
01:00
Etykiety: recruitment
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz