poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Usability

O tym temacie możnaby pisać wiele, dziś będzie o aplikacji 'niefirmowej' (przynajmniej jak dla mnie). Wykupiłem sobie iPlusa - mobilny internet do laptopa. Pod windozem jest śmieszna aplikacja dostępowa, przy jej pomocy się łączymy do internetu (pod linuxem jeszcze nie zhackowałem tego). Ta aplikacja to przykład jak nie należy pisać aplikacji. Myślę że autorzy tejże powinni otrzymać w pracy nakaz używania telefonów Motorola "v" (taki starszy model) - żeby wiedzieć co to znaczy pracować w nieintuicyjnym sofcie. Co mnie boli w tej aplikacji? Połączyłem się do respiratora (internetu) więc minimalizuję ją. Siedzi w trayu. So far, so good. Po jakimś czasie chcę się rozłączyć - więc klikam prawym przyciskiem myszy na ikonkę w trayu i co? Nic. Nic się nie dzieje. No to zostaje lewy. Po kliknięciu lewym, aplikacja pokazuje okienko ale pod wszystkimi innymi oknami, czyli w zasadzie nie widać tego. Dopiero trzeba kliknąć na button na pasku zadań... Geez. They don't eat their own dog-food.

Brak komentarzy: