Co za szczęście, że w open space obowiązuje zakaz puszczania muzyki/radia publicznie (ogólnie wszelki spokój jest wskazany). Ja słucham radia TOK FM przez net - oczywiście na słuchawkach. O ile jeszcze niedawno radio to potrafiło mnie wciągnąć na cały dzień praktycznie, to teraz jest gorzej. Codziennie rano cykliczny program EKG o gospodarce - tego typu tematy mnie interesują, więc z chęcią słucham - prowadzący jest bardzo dobry. Jednak potem zaczynają się słabizny. Anna Laszuk:
- czasem audycję ma ciekawą, ale jednak schodzi na psy (audycja 'komentarze radia TOK FM'). W jeden dzień o jej porze jest szefowa E. Wanat:
, którą cenię za dobre audycje. Niestety potem jest już gorzej - 'jeszcze więcej sportu', czyli audycja o tym czy w III lidze skoków przez konia lepszy jest Sosnowiec czy Tarnów. I te wywiady ze sportowcami z pytaniami 'czy cieszysz się że zdobyłeś medal'. No kiedy w końcu któryś powie 'nie kurwa, nie cieszę się!'. Nuda, jak można się interesować sportem, nigdy tego nie zrozumiem. Następnie jest 'blog fm' - program humanistyczny aż do bólu, ogólnie jednostajne ględzenie na mało konkretne tematy. Jeszcze niedawno było to tylko kilka razy w tygodniu, a chyba 2 razy w to miejsce było PIWO ('Program Informacyjny Wesoły Opiniotwórczy') prowadzony przez M. Lizuta:
, który śmiało można było uznać za najlepszy program tej stacji. Zapraszał fajnych gości (typu Olaf Deriglassof) - ogólnie pełny luz. No ale poszedł na dyra do Roxy FM więc PIWA już nie będzie, przynajmniej teraz nie ma. Dopiero o 15:45 program gospodarczy. Mało konkretów, niestety - coraz mniej.
niedziela, 10 maja 2009
Radio w pracy
Autor:
resource
o
23:08
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz