Ostatnio natrafiłem w sieci na ciekawy tekst o biznesie z analogią do koni. To przerażające, ale w większości się zgadza:) Źródło jest tu: http://www.ids.org.pl/page_1161654261906.html
Stara mądrość mówi, ze kiedy odkryjemy, ze koń, na którym jedziemy padł, najlepszym wyjściem jest z niego zsiąść. Jednakże w biznesie znane są również inne strategie. Między innymi:
- Kupno mocniejszego bata.
- Zmiana jeźdźca.
- Zapewnienia typu "Zawsze jeździliśmy w ten sposób na tym koniu."
- Zwołanie komisji do zbadania konia.
- Organizowanie delegacji mających na celu sprawdzenie, jak gdzie indziej jeździ się na martwych koniach.
- Opracowanie standardów dotyczących jazdy na martwych koniach.
- Zatrudnienie psychologa mającego przywrócić martwemu koniowi chęć do jazdy.
- Szkolenie dla pracowników, mające podnieść ich zdolności jeździeckie.
- Analiza sytuacji martwych koni w dzisiejszym otoczeniu.
- Zmiana norm, która sprawi, że koń nie zostanie uznany za martwego.
- Zatrudnienie podwykonawców mających ujeżdżać martwego konia.
- Zebranie wielu martwych koni dla zwiększenia szybkości.
- Ogłoszenie, że żaden koń nie jest zbyt martwy.
- Przeznaczenie dodatkowych środków na zwiększenie wydajności konia.
- Przeprowadzanie analizy rynku mającej wykazać, czy podwykonawcy mogą ujeżdżać tego konia taniej.
- Kupno produktu mającego sprawić, że martwy koń będzie biegał szybciej.
- Ogłoszenie, że koń jest teraz: lepszy, tańszy i szybszy.
- Przeprowadzenie badań nad sposobami wykorzystania martwych koni.
- Dostosowanie wymagań wydajności dla koni.
- Ogłoszenie, że przy produkcji tego konia, koszt był zmienną egzogeniczną.
- Uznanie obecnego stanu konia za standard.
- Awansowanie tego konia na stanowisko kierownicze.
2 komentarze:
zadziwiająco prawdziwe i często spotykane...
Przeczytała i ze śmiechu - umarlam!!!
Wielkie ROTFL! :-).
I śmieszne, i straszne - bo jakże prawdziwe...
Prześlij komentarz